Wczoraj o godzinie 20:30 odbył się towarzyski mecz pomiędzy Polska vs Bośnia i Hercegowina. Mecz okresami mógł się podobać kibicom… przed telewizorami, ponieważ trybuny były prawie puste. Dystrybucja biletów nie była prowadzona na ten mecz, a na stadionie była kilkunastoosobowa grupa kibiców Polski.
Tak jak w tytule, gdyby Polska wykorzystała wszystkie swoje okazje wynik byłby hokejowy. Sam Kamil Grosicki pudłował na potęgę i po trzeciej stuprocentowej akcji przestałem liczyć. Wynik spotkania otworzył Paweł Brożek, który znalazł się we właściwym czasie, o właściwej porze. Z dystansu uderzył Rybuś, jednak nie czysto trafił w piłkę i ta trafiła pod nogi napastnika Białej Gwiazdy. Później Polacy spuścili z tonu, czego efektem była bramka 1:1. Po dośrodkowaniu z prawej flanki niepilnowany Muhamed Subašić zdobywa wyrównującą bramkę. W ostatniej akcji napastnik Jagielloni mógł dać prowadzenie, jednak zmarnował idealną okazję.
Drugą połowę dobrze rozpoczęli Polacy. W 52 minucie Szymon Pawłowski popisał się świetnym zagraniem do wychodzącego na czystą pozycję Pawła Brożka. Napastnik pokonał lobem bramkarza BiH. Radość kibiców biało-czerwonych nie trwała długo. Już w 55 minucie było 2:2. Kontrowersyjny karny wykorzystał Misimovic. Polacy mieli kilka dogodnych okazji do objęcia prowadzenia, jednak z całą stanowczością mogę stwierdzić, że nie był to dzień popularnego Grosika.
Myślę, że kilku zawodników wykorzystało swoje szanse. Mam tu na myśli na pewno Mierzejewskiego, Brożka i Sandomierskiego.
Kundu (Turcja), 10 grudnia 2010r.
Bośnia i Hercegowina – Polska 2:2 (1:1)
0:1 – Paweł Brożek 7`
1:1 - Subašić 23`
1:2 - Paweł Brożek 52`
2:2 - Misimović (k.) 55`


Napisał w 

